
Podczas dyżuru na przerwie nauczyciel zastał w męskiej toalecie grupę uczniów, którzy z niej nie korzystali. Nie odpowiedzieli na pytanie, z której są klasy, więc zrobił im zdjęcia telefonem i z pomocą innych nauczycieli ustalił ich tożsamość. Zdjęć nigdzie nie upublicznił. Rodzic jednego z uczniów zarzuca mu jednak naruszenie RODO i grozi sądem. Sprawdź, czy nauczyciel mógł w ten sposób ustalić tożsamość uczniów i kto ma rację w sporze z rodzicem.
Możesz zrezygnować z odnawiania subskrypcji w dowolnym momencie
Zaloguj się:
Brak konsultacji
w najbliższym czasie
Brak nadchodzących wydarzeń